konferencje - konf. - amator szkoleniowiec
Te konferencje, które ja sam organizowałem, oceniane były przez moich szefów bardzo wysoko. Skoro można na mnie w tej kwestii polegać, to powierzono mi bardzo odpowiedzialne zadanie przeszkolenia młodszych kolegów z innych wydziałów. Ostatniej organizowanej przez nich konferencji nie można było uznać za udaną, więc miałem ich nauczyć metodycznego działania zmierzającego do pełnego sukcesu. Temat był określany z góry i nie miało się na niego wpływu, ale na pozostałe czynniki zorganizowanego z pełnym powodzeniem sympozjum to i owszem. Przede wszystkim należało przedstawić naszym szefom do akceptacji nazwiska wykładowców. Teraz, po zaaprobowaniu osób wykładowców, należało się z nimi skontaktować i zachęcić do udziału z konferencji. Potem sprawę wykładów nagłośnić w naszym branżowym piśmie w kolumnie
konferencje. Dalsze etapy poprawnej organizacji były co prawna moim kolegom znane, ale na konferencjach nie bywali tyle co ja i nieodzowne było wprowadzenie kilku poprawek w plan organizacji. Zyskaliśmy przepis, z którego moi koledzy korzystają do dziś.

Polecam również: