Hotel - Hotel- amator motortyzacji
Do Międzyzdrojów przyjechaliśmy autobusem, bo nasz samochód miał swoją kolejkę u lakiernika, której nie mogliśmy przeprasować. Może to i dobrze, bo hotel gdzie mieszkaliśmy nie miał parkingu strzeżonego, a jak słyszałem kradzieże się zdarzały. W wielu hotelach dochodziło ponadto do niszczenia samochodów, więc w sumie się cieszyłem, że mój skarb został w domu. Znając wygodę moich dzieci, jestem przekonany nawet, że musielibyśmy eksploatować mojego staruszka. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przez cały pobyt musieliśmy łazić na nogach, co było bardzo męczące. Niektóre hotele w Międzyzdrojach mają wypożyczalnie samochodów, ale nasz nie, więc jakoś nie zabiegałem o to, by o jakiś się nam postarać. potem dopiero pomyślałem, ze mogłem przecież pójść do innego hotelu, ale było już za późno, bo mieliśmy wyjeżdżać za dwa dni. Sam nie wiem, jak bez tej mojej wysłużonej słodziny wytrzymałem przez całe tygodnie. To dla mnie mały koszmar, a poza tym dzieci się przemęczyły. Już nigdy nie pozwolę im chodzić na nogach.
Polecam również: